//////

KATALOG PROBLEMÓW

Tak więc nie ograniczamy się do „katalogu” problemów. Umiemy też lub uczymy się wskazywać konkretne rozwiązania, sprawdzone w konkretnych warunkach, i możemy przeważnie określić warunki, od których zależy przydatność każdego z nich.Po czwarte, zwracając uwagę na niektóre stosunki i okolicz­ności mniej lub bardziej ukryte w praktyce pod „powierzchnią zjawiska” i trudno dostrzegalne w cieniu innych wyraźniej się rysujących — teoria organizacji ułatwia praktykom dostrzeganie ich i uwzględnianie w działaniu. To nie byle co. Rozpatrując niżej np. zagadnienie organizacji nieformalnej (4.1.2.) i (4.5.) albo „kręgu zewnętrznego instytucji” (4.1.5.) czytelnik przekona się, być może, że przechodził dotąd obok pewnych zjawisk nie dostrzegając ich, mimo że dla spraw­ności funkcjonowania instytucji mają one podstawowe .znaczenie. Coś podobnego można też powiedzieć o nierozdzielności poleceń (np. rozkazów) i systemu bodźców przy zarządzaniu „dyrektyw­nym” (5.3.) oraz o znaczeniu, jakie w zarządzaniu może odegrać „utożsamianie celów indywidualnych z celami instytucji” i w ogó­le „integratywne” sposoby zarządzania (5.4).

SZKOLNICTWO WYŻSZE

Nie licząc katedr ekonomik gałęziowych szkolnictwo wyższe dyspono­wało w chwili pisania tych słów w zakresie ogólnej nauki o organizacji jedną katedrą uniwersytecką (na Uniwersytecie Łódzkim), kilku kate­drami politechnicznymi (Warszawa i Wrocław) oraz dwiema katedrami w wyższych szkołach ekonomicznych (w Szkole Głównej Planowania i Statystyki oraz w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Krakowie).Prócz nauczania uniwersyteckiego szereg instytucji społecznych (To­warzystwo Naukowe Organizacji i Kierownictwa, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne, Wolna Wszechnica Polska i szereg innych mniejszych) pro­wadziło w ubiegłym dziesięcioleciu z wielkim rozmachem stacjonarne korespondencyjne kursy organizacji. Poziom tego nauczania, początkowo niezadowalający, zwoln zdaje się podnosić. Utworzenie Centralnego Ośrodka Doskonalenia Kadr Kierowniczych, dysponującego znaczną pomocą finansową Międzynarodowego Biura Pra­cy, a w konsekwencji tego pięknie przystosowanym gmachem i doskona­łym wyposażeniem, ożywiło prowadzoną już wcześniej przez szereg prze­mysłowych instytutów resortowych akcję doskonalenia kadry kierowniczej. Tego typu kursy prowadzi m. in. Instytut Organizacji Przemysłu Maszy­nowego, Instytut Przemysłu Drobnego i Rzemiosła oraz sam Centralny Ośrodek Doskonalenia Kadr Kierowniczych.

PRZEPROWADZONE BADANIA

Badania przeprowadzone w tej dziedzinie miały charakter fragmenta­ryczny i nie upoważniają do generalizacji. Ich wyniki są, być może, zbyt pesymistyczne w swej jednostronności. Ale lepiej widzieć rzeczywistość w barwach zbyt czarnych i nie opuszczając rąk działać w kierunku po­lepszenia stanu rzeczy, niż demobilizować się widząc ją w nadmiernie różowym kolorze. Sprawozdanie z empirycznych badań postaw sprzedawców sklepo­wych nie zawiera wprawdzie wyraźnej oceny stopnia „natężenia postaw integracyjnych” badanej populacji, ale stwierdza, że „postawy zajmo­wane obecnie przez sprzedawców, zarówno wobec nabywców, jak i wobec zatrudniających przedsiębiorstw powstały przede wszystkim na podłożu niezadowolenia odczuwanęgo z powodu niekorzystnego dla nich ukształto­wania się tych elementów sytuacji zawodowej, które stanowią warunek realizacji ich zasadniczych celów życiowych” [Integracja sprzedawców 1965, s. 162].

TRADYCYJNA NAUKA

Pierwszą fazą jest tradycyjna nauka o organizacji i przedsiębiorstwie ujmująca organizację (my byśmy powiedzieli „instytucję”) jako całość(„makroujęcie”) i interesująca się tylko organizacją formalną (tu zalicza autorka F. Taylora, H. Fayola i jako jego kontynuatorów: Gullicka i Urwicka). Drugą fazę przedstawia teoria Humań Relations, koncentrująca się na sytuacji człowieka w organizacji (w instytucji) („mikroujęcie”), przy czym formalną strukturę organizacji przyjmuje się jako daną i rozważa tylko problem, jak się poszczególni ludzie włączają w tę strukturę.Trzecia wreszcie faza stanowi syntezę obu wcześniejszych. Polega ona na nawrocie do „makroujęcia”, ale instytucję traktuje nie jako schemat, który powinien odpowiadać pewnej ustalonej normie, lecz jako konkretny system społeczny, który rzeczywiście istnieje.Autorka podkreśla przy tym (chyba słusznie), że są to ujęcia z dzie­dziny socjologii organizacji, o tyle nie identycznej z ogólną nauką o orga­nizacji, że ta ostatnia nie może się — jako charakterystycznie inter­dyscyplinarna —- ograniczyć do ujęcia socjologicznego.

Dzieci są zmuszane pójść w ślady rodziców

Niekiedy też biciem „przekonywane” do uczęszczania na lekcje fortepianu. A wszystko to rzekomo dla ich dobra, choć w rzeczywistości tylko i wyłącznie z powodu upodobań rodziców. „Później będzie mi wdzięczny!” – jakże często słyszałam te słowa z ust rodziców zrozpaczonych dzieci. Oczywiście, że rodzice powinni od czasu do czasu stanowczo, a nawet surowo, nakłaniać swoje dzieci do tego, co jest ważne dla ich dalszej drogi życiowej, jednakże nie wolno im zapominać o indywidualności dziecka. Powinni być bardziej wrażliwi i otwarci na rany, jakie ewentualnie mogą zadać dzieciom w wyniku swojego postępowania i upartego kierowania się własnymi życzeniami. Marzenia są czymś wspaniałym, ale powinniśmy samodzielnie je realizować. Proszę spróbować poszukać w sobie samych to, o czym zawsze Państwo marzyli. Powinniśmy odszukać nasze własne tajemne źródła, zamiast za wszelką cenę starać się wymusić na naszych dzieciach posiadanie tego, czego nam brak.

Pisanie listów

Po pierwsze, pomaga dziecku ująć złe uczynki w słowa, podkreślając wagę sprawy. Po drugie, zamyka sprawę: kara wymierzona, przeprosiny wypowiedziane, życie toczy się dalej. Po trzecie wreszcie, oficjalne usprawiedliwienie się dziecka jest bardzo efektywne, trudno bowiem boczyć się na kogoś, kto prosi o wybaczenie, a jeszcze trudniej, gdy w drzwiach pojawia się dziecko z listem w dłoni, w którym napisało, jak bardzo mu przykro.
Ostatnio moja ośmioletnia córka gościła dwie koleżanki. Dziewczynki najpierw bawiły się zgodnie, lecz już w porze lunchu zaczęły skakać sobie do gardła. Córka ma energiczną i upartą naturę, chce być przywódcą i zwycięzcą każdej gry, tymczasem jej koleżanki nie chciały się z nią zgodzić, więc każda zabawa kończyła się łzami. Co mogę zrobić, by taka sytuacja więcej się nie powtórzyła?

Rozwód

Gdy rodzice się rozwodzą, oznacza to dla dziecka, na przykład, spędzanie części czasu z drugim rodzicem lub dzielenie domu z przyrodnim rodzeństwem, które przyjechało w odwiedziny. Związane z rozwodem zmiany i przystosowanie się do nowych warunków jest trudne niezależnie od tego, czy w grę wchodzi przyjazd na weekend, czy na całe lato. Jeżeli rodzice dzielą się obowiązkami wychowawczymi, niełatwo im będzie trzymać równy front, niezbędny przy pracy nad kłopotliwym charakterem. Mogą zacząć się problemy z narastającym rozdrażnieniem, zarówno u skrzywdzonego dziecka, jak i u jednego z rodziców. Badania wykazują, że dzieciom z rozbitych rodzin łatwiej przejść przez ten ciężki okres, gdy zdenerwowani rozwodem i rozżaleni na siebie rodzice potrafią powstrzymać się od okazywania negatywnych uczuć wobec współmałżonka.

Prawo do skargi

Sformułowanie „każdy” nie ma bezpośredniego przełożenia na praktykę, skargę bowiem wnieść może tylko osoba, która-sama bezpośrednio zo- stała dotknięta wyrokiem lub decyzją administracyjną opartą na niezgodnym z konstytucją akcie normatywnym. Musi ona działać „we własnej sprawie”. Prawo do skargi przysługuje również cudzoziemcom. Nie można złożyć skargi konstytucyjnej, jeśli nie została wyczerpana droga sądowa lub administracyjna. W skargach dotyczących decyzji administracyjnych, trybunał przyjmuje, że wyczerpanie toku instancyjnego następuje po złożeniu skargi do Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz uzyskaniu prawomocnego orzeczenia z tego sądu. W postępowaniu cywilnym, które obejmuje postępowanie sądowe, dla wyczerpania toku instancyjnego niezbędne jest przejście przez etap kasacji składanej do Sądu Najwyższego, nawet wtedy gdy wiadomo, że jest brak podstaw do złożenia kasacji. Pamiętać należy, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie kończy sprawy. Jeśli przepis, na podstawie którego wydano decyzję, był niezgodny z konstytucją, to poszkodowany ma prawo wnosić o wznowienie postępowania przed sądem powszechnym lub administracyjnym.

Rodzina – mała grupa społeczna

Podstawową grupą społeczną i najważniejszą z każdego punktu widzenia, do której należy większość ludzi, jest rodzina. Rodzina jest pierwotną, małą grupą społeczną składającą się z rodziców, dzieci i krewnych. Rodziców łączy więź małżeńska, rodziców z dziećmi – rodzicielska. Rodzina to miejsce dawania ¿.rozwoju życia oraz osiągania jego pełni przez wszystkich jej członków. Zadaniem rodziny z uwagi na proces stopniowego rozwoju każdego człowieka jest: stwarzanie możliwości rozwoju fizycznego i psychicznego, nadanie tym możliwościom odpowiedniego kierunku ku dobru,
stałe dążenie do doskonałości, kształtowanie sumienia dziecka – to znaczy uczenie go wrażliwości, umiejętności wyboru i oceny tego, co dobre, pracy nad sobą i pracy jako takiej. Chodzi o to, aby dziecko zrozumiało, że istotną funkcją pracy jest służba na rzecz ludzi i całego społeczeństwa. Do wychowania należy także umiłowanie ojczyzny. Zaczyna się ono od troski i pamięci o bliskich, ochrony, przekazywania własnej tradycji, zwyczajów rodzinnych.

Szkoła dla dorosłych

Szkoły dla dorosłych ostatnimi czasy są bardzo często otwierane i prowadzone. Wiele osób dorosłych w takiej szkole może kontynuować naukę w bardzo różnych zawodach. Niejednokrotnie także można się w niej nauczyć swojego pierwszego zawodu. Szczególnie chodzi tutaj o osoby, które ukończyły licea ogólnokształcące i albo nie dostały się na studia, albo też nie miały na to pieniędzy. Dla takich osób jest to oczywiście wielokrotnie jedyne rozwiązanie na to by znaleźć w przyszłości pracę, bo niestety po ogólniaku jest to bardzo trudne. Ponadto każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, ze niestety niejednokrotnie iż mamy już jeden zawód to muszą zdobyć jakiś inny, bo w swoim zawodzie niestety nie może znaleźć pracę. Tak to już niestety jest na tym naszym świecie, bo niestety każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, że takie mamy niestety warunki ekonomiczne i nic się z tym niestety nie poradzi. Szkoły dla dorosłych więc przygotowują nas do zawodu i jeśli tylko potrzebujemy nowego przyuczenia to właśnie tam się powinniśmy wybrać.

Tags: , , , , , ,

NA PODSTAWIE ZAŁOŻEŃ

Typologię „dwuwzględową” (której przykład podano wyżej) można zilustrować wykreślnie na płaszczyźnie według dwu osi prostopadłych odkładając na jednej wskaźniki (lub wymiary) ze względu na jedną oko­liczność, a na drugiej wskaźniki (wymiary) drugiego względu (por. wy­kres 4.1.2-4, na którym krzyżyki oznaczają przedziały typowe, a kropki przedziały rzeczywiście rozpatrywane). Wiemy na podstawie naszych założeń, że przedział A, 1<A, 7<A, 30< < A, 360 oraz A,1<B,1<C, 1<D,1. Wiemy też, że A,1<B, 7<C, 30<D, 360 (gdzie symbol „<” oznacza nie „jest mniejszy”, lecz „jest węższy”), ale w przypadku ogólnym nie możemy nic powiedzieć o stosunku „szerokości” przedziałów, np. A, 30 i C, 1 albo A, 360 i D, 1. Nie wiemy bowiem, co w takim przypadku jest ważniejsze:, rozszerzenie przedziału czasowego, czy przestrzenno-organizacyjnego. Natomiast w Większości konkretnych przy­padków, gdy wiemy, ze względu na jaką okoliczność porównujemy prze­działy, możemy bez większego trudu odpowiedzieć, co uważamy za waż­niejsze.

TYPOLOGIA DWUWZGLĘDOWA

Typologię „dwuwzględową” (uwzględniającą stopnie nasile­nia dwu różnych nieskorelowanych cech) można przedstawić na płaszczyźnie, odkładając stwierdzone wielkości na dwu osiach prostopadłych. Przykładem może być typologia instytucji ze względu na dwa aspekty rozpatrywanego ich przedziału (3.1.1.).Jako typowe (zwykle brane pod uwagę) przedziały przestrzenno-orga- nizacyjne możemy przyjąć np. w przedsiębiostwie przemysłowym stano­wisko pracy, gniazdo lub linię produkcyjną, wydział, zakład, a jako prze­działy czasowe — dobę, tydzień, miesiąc i rok.Możemy w takim przykładzie szerokość przestrzenno-organizacyjną przedziału traktować jako wskaźnik „wielkościowy”, którego kolejne po­zycje od najmniejszej do największej będziemy oznaczali dużymi literami alfabetu (stanowisko pracy — A, gniazdo — B, wydział — C, zakład — D), a przedziały czasowe jako „wymiary” wyrażone w przybliżonych wielo­krotnościach najmniejszego z nich (doba — 1, tydzień — 7, miesiąc — 30, rok — 360). Przyjmując, że w naszych oznaczeniach na pierwszym miejscu umieszczamy wskaźnik przestrzenno-organizacyjny, a na drugim — wy­miar czasowy rozpatrywanego przedziału, możemy np. gniazdo produkcyj­ne rozpatrywane w przedziale czasowym tygodnia oznaczyć <B, 7>, a za­kład pracy rozpatrywany w przedziale doby <D, 1>.

TYPOLOGIA JEDNOWZGLĘDOWA

Jeżeli brana pod uwagę cecha jest wymiarem w ścisłym znaczeniu tego wyrazu (czyli może być skwantyfikowana), to podane na wykresie symbole interpretujemy jako liczby, gdzie 0<a<b<c<d<N; N przedsta­wia największe, jakie możemy sobie wyobrazić, nasilenie cechy stanowią­cej podstawę typologii. Jeżeli stopnie nasilenia możemy poznać tylko „wielkościowo”, to symbole te nie oznaczają liczb; niemniej relacja 0<a< <b<c<d<N pozostaje w mocy. Rzeczywiste instytucje mogą się grupować wzdłuż skali w najrozmait­szy sposób, np. 1) mniej więcej równomiernie albo 2) według jakiegoś jednego określonego rozkładu, np. według rozkładu normalnego określo­nego krzywą Gaussa, albo 3) zagęszczając się wokół określonych miejsc na skali, albo wreszcie 4) tak że nie umiemy określić żadnej zasady ich ugrupowania („chaotycznie”).

TYPY IDEALNE

Jeżeli interesuje nas stopień nasilenia tylko jednej cechy, to możemy zbudować typologię „jednowzględową”. Jej przykła­dem może być rozmieszczenie instytucji wzdłuż skali liniowej według wielkości albo trwałości, albo formalizacji lub tp. cech.Krańce takiej skali przedstawiają czyste „typy idealne”, któ­rym częstokroć w rzeczywistości nic konkretnego nie odpowiada. Można np. udowodnić, że nie może funkcjonować ani instytucja „całkowicie niesformalizowana”, ani też instytucja „całkowicie sformalizowana” (4.5.2. oraz [Zieleniewski I967a, s. 173]). Nie spo­tykamy też w praktyce instytucji „najmniejszych, jakie jeszcze teoretycznie można sobie wyobrazić”, ani nie umiemy badać „największej teoretycznie możliwej”.Wzdłuż skali rozmieszczamy rozpatrywane instytucje-rzeczy­wiste według empirycznie stwierdzonego nasilenia danej cechy. Pozwala nam to opisać daną grupę instytucji ze względu na daną ich cechę.

PRZYJĘTE CECHY

Jeżeli da się empirycznie stwierdzić stała (w danym przedziale) ko­relacja zmienności nasilenia dwu lub większej liczby cech, można przez stwierdzenie nasilenia jednej cechy i przy znajomości rodzaju korelacji określić pozostałe cechy. Chcąc np. poznać liczbę kalorii, które w pale­nisku danego rodzaju możemy uzyskać spalając węgiel znanego nam ga­tunku i sortymentu, Wystarczy stwierdzić jego ciężar, jeżeli oczywiście znamy kaloryczność danego gatunku i sortymentu. Niektóre zagadnienia poznawcze wymagają stwierdzenia stopnia nasi­lenia wielu różnych cech.   Cechy przyjęte za podstawę typologii powinny być ponadto stopnio- toalne, inaczej „wielostopniowe”. Cechy jednostopniowe, czyli „zerojedyn­kowe” tj. takie, które bądź to przysługują danej rzeczy całkowicie, bądź też nie przysługują jej wcale (np. trójkątność figury geometrycznej, któ­ra albo jest albo nie jest trójkątem), nadają się raczej na podstawę kla­syfikacji niż typologii.

WZGLĄD NA DANY CEL

Podane powyżej przykłady instytucji dobrałem tak, by poka­zać ich różnorodność. W różnorodności tej trzeba wprowadzić ja­kiś ład. Z reguły nie da się tego dokonać za pomocą poprawnej klasyfikacji (spełniającej postulaty rozłączności, całkowitości itd.) [Wójcik 1965, s. 35 i 116—117]. Bardziej nadaje się tu metoda typologiczna [Ziemski 1967b]. Polega ona na myślowym grupowaniu rzeczy i dotyczących ich zdarzeń na podstawie ich cech uznanych za istotne wobec określonego celu poznawczego z uwzględnieniem stopnia nasilenia tych cech.Przez istotność danej cechy ze względu na dany cel poznawczy rozu­miemy tu tę jej właściwość, że stwierdzenie jej rzeczywistego nasilenia po­zwala właśnie z tego punktu widzenia odróżnić daną rzecz (zdarzenie) od innych. Tak np. ze względu na zagadnienie poznawcze „wielkości” rzeczy mogą być istotne jej wymiary liniowe, powierzchniowe lub przestrzenne, ale nie jest istotną cechą np. barwa.

RODZAJ KIEROWANIA

Po­nieważ jednak ten szczególny rodzaj kierowania najłatwiej jest wyróżnić na tle kierowania w ogóle, ponieważ dalej cechy róż­niące instytucje zarządzane od innych instytucji występują najplastyczniej na tle uwag ogólnych o instytucjach, a przy tym w większości rzeczywiście istniejących instytucji praktyczne kie­rowanie opiera się nie na jednym, lecz na paru źródłach władzy przejawiających się z różnym nasileniem, będziemy przeto w wielu miejscach mówili o kierowaniu w ogóle i o instytucjach w ogóle. Będziemy natomiast mogli odtąd termin „rzecz zorga­nizowana” — brzmiący, jak już wyżej stwierdziłem, nieco sztucz­nie — zastąpić przeważnie terminem „instytucja”. Najbardziej nas tu interesujący typ instytucji wyróżnimy dodatkiem „zarzą­dzana”.